poniedziałek, 5 stycznia 2015

Zalogowani do życia.

Cześć wszystkim!
Jak widzicie, to jest już mój drugi post (wow). Z racji tego, że kilka dni temu zaczął się nowy rozdział w Waszym życiu, życzę Wam, żeby był lepszy od poprzedniego.
Dzisiaj chciałabym napisać trochę o internetowych znajomościach i przyjaźniach, przedstawić Wam plusy i minusy takiej przyjaźni oraz przedstawić Wam kilka innych rzeczy związanych z internetem.

Coraz częściej słyszymy, że jakaś osoba poznała przez internet drugą osobę i wyszła z tego długa i prawdziwa przyjaźń. Dużo ludzi nie może pojąć, jak można przyjaźnić się z kimś nie widząc jego twarzy, a emocje pokazywać poprzez emotikony. Wiele osób dorosłych chce wybić nam z głowy takie przyjaźnie, bo po drugiej stronie może siedzieć 60-letni Mariusz, a nie 15-letnia Patrycja. Nauczyciele robią nam wykłady z tego, jak bezpiecznie korzystać z internetu i jak unikać "60-letnich Mariuszów".
Twierdzą, że wszystkie osoby poznane w internecie są złe i chcą nam zrobić krzywdę.

Internetowa przyjaźń to inny rodzaj przyjaźni. Ja uważam, że nieco ciekawszy i piękniejszy, ale zarazem smutniejszy i o wiele trudniejszy.
Dlaczego? Nie wiem. Dlaczego fałszywe twarze mamy na wyciągnięcie ręki, a prawdziwych przyjaciół kilkaset kilometrów od nas?
Dlaczego, gdy poznamy taką internetową przyjaciółkę zdajemy sobie sprawę z tego, że nie mamy nikogo bliskiego w pobliżu, że nikt nie jest i nie będzie naszym prawdziwym przyjacielem?
Dlaczego posiadanie takiej przyjaciółki jest trudne?
Na pewno wszyscy, co mają prawdziwą internetową przyjaciółkę, nie taką 'hej co tam? nic a tam? dobrze muszę kończyć pa. pa.', tylko zupełnie różniącą się i tysiąc razy bardziej magiczną, zadają sobie takie pytania. Dlaczego osoby, którym zależy na sobie ponad wszystko i które kochamy bardziej niż nawet własnego idola, muszą mieszkać kilkaset kilometrów od nas? Przecież w niczym nie zawiniliśmy.
Posiadanie internetowej przyjaciółki ma również wiele zalet. Odliczanie do spotkań, wiele przepłakanych z radości dni i nocy z tego powodu, że mamy osobę, której możemy powierzyć wszystko, kilka pięknych słów, które sprawiają, że dni, tygodnie i miesiące stają się piękniejsze. Wysyłanie do siebie listów, małych drobiazgach przypominających nam o tej osobie... Niepowtarzalne uczucie.
Jednak często zdarzają się chwile, w których brakuje nam bliskości przyjaciółki, a emotikony nigdy jej nam nie zastąpią. Tęsknota też daje we znaki, bo nie możemy mieć na zawołanie osoby oddalonej od nas setki kilometrów.
Gdy mamy internetową przyjaciółkę ucierpieć mogą również osoby, które mamy na wyciągnięcie ręki- możemy zaniedbać przyjaźń skupiając się tylko na tej internetowej. Niestety nie ma sytuacji, w której nikt by nie ucierpiał, bo przy tej sytuacji ucierpimy i my, nie mając się do kogo odezwać w szkole, klasie i na podwórku. Więc "utoniemy" jeszcze bardziej zalogowani do życia i nie wylogujemy się z niego dopóki... właśnie, sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.
Mam nadzieję, że post się podobał, jeśli tak- zostawcie po sobie jakiś ślad, a ja chętnie się odwdzięczę.

A Wy macie internetowe przyjaciółki? Co sądzicie o takich przyjaźniach? Może spotkałyście się już z nimi?

1 komentarz :

  1. Ja miałam internetową przyjaciółkę, nawet i kilka, z jedną się raz (przypadkowo) spotkałam. Teraz kontakt się już traci, mimo że u niektórych, te kilometry na prawdę nie istnieją, gdyż mogłabym je pokonać nawet rowerem, i tak moi rodzice są przeciwni internetowym znajomością. Więc tak czy siak, to by długo nie potrwało i bezsensowne byłoby całe wieki się przyjaźnić nigdy w życiu tej osoby nie widzieć. Świetny post, podoba mi się twój styl pisania. :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego działania ♥
♥ Zostaw link do bloga- na pewno się odwdzięczę ♥
♥ Dziękuję za każdą opinię i poradę dot. blogowania ♥

Copyright © 2014 carelessly blog.

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi